19 listopada, podczas kolejnej debaty w Bydgoszczy, mieliśmy przyjemność gościć Janinę Ochojską.

Podstawą do dyskusji stał się temat “Żywność dla wszystkich. Rola w Bydgoszczy w globalizującym się świecie”

ochojska

Oprócz założycielki Polskiej Akcji Humanitarnej, gościliśmy również:

Dariusza Szweda – ekonomistę, przewodniczącego Zielonych 2004; Małgorzatę Dysarz – organizatorkę miejskich ekologicznych kampani społecznych, członkinię Polskiego Stowarzyszenia Public Relations; spotkanie poprowadził Karol Zamojski – założyciel Pracowni Kultury Współczesnej, prezes Zielonego Instytutu

Janina Ochojska, Dariusz Szwed i Małgorzata Dysarz podjęli rozmowe na temat niesprawiedliwości globalnej, naszej w niej roli i mechanizmów pomocowych, które stosuje bogata północ.

Spotkanie odbyło się w siedzibie partnera projektu – Wyższej Szkole Gospodarki. Podczas debaty uczestnicy doszli wspólnie do wniosku, że jednym z kluczowych braków jest brak edukacji. Dlatego bardzo często nasza pomoc faktycznie nie jest pomocą. Okazuje się, że największym zagrożeniem jest, że pomagając, w rzeczywistości zabijamy lokalną aktywność. Janina Ochojska podawała szereg przykładów pokazujących, jak pomoc odbiera potrzebę pracy i wytwarzania, a w ogóle nie przeciwdziała przyczynom biedy na danym terenie.

Dariusz Szwed wskazał, że powinniśmy kwestie pomocowe potraktować w ogóle jako element polityki rozwojowej. Jego zdaniem dopiero potraktowanie pomocy, zarówno globalne, jak i lokalnej, jako elementu szerokiego rozumienia rozwoju, może przyczynić sie do nie popoełniania karygodnych błędów.

Małgorzata Dysarz z kolei odwołała sie do wyobraźni uczestników debaty. Jej wypowiedź dotycząca osobistego piętna wstydu za głód na świecie, które powinien nosić każdy mieszkaniec i każda mieszkanka bogatej północy, wskazała na ważną potrzebę jednoznacznego i prawdziwego mówienia o problemach globalnego południa.

W drugiej części debaty, jej goście odpowiadali na pytania zebranych. Padały różne kwestie. Począwszy od tego jak pomagać na co dzień, po kwestie bardzo subtelne związane z sytuacją w najbardziej zagrożonych głodem obszarach świata. Zaproszeni goście odpowiadali na wszystkie pytania zakreślając często dalekie wizje, zawsze pełne konkretnych wskazówek.

Po debacie jaszcze przez kilkadziesiąt minut trwały rozmowy kuluarowe. Zebrani wyszli z głebokim przekonaniem, że żywność jest faktycznie polityczna, a pomoc jest czymś dużo poważniejszym niż zwykłym daniem czegoś komuś.

Podobne wpisy

Zostaw komentarz

Preview: